O Konfederacji Narodów Błeszneńskich (dawnym Związku Republik)

Związek Republik Błeszneńskich (ZRB) jest to nowo powstałe mocarstwo założone 6. listopada 2009 roku. 18. maja 2011 roku zmieniło swoją nazwę na Konfederację Narodów Błeszneńskich, po przyjęciu przez Mariusję ustroju monarchii. Obecnie KNB składa się z trzech wysoko rozwiniętych krain:
- Imperium Mariusji (dawn. Autonomicznej Republiki)
- Szczechosłowacji
- Sośnicowa

Sygnatariuszami byli obecni prezydenci lub królowie wyżej wymienionych krajów, którzy obecnie stanowią rdzeń polityczny KNB.
22. września 2011 KNB poszerzyło się o nowe tereny- do Imperium Mariusji przyłączono Poznań zaś do Szczechosłowacji Wrocław.
19. listopada 2015 Konfederacja zrzekła się terenów dawnej Autonomii Palmowej Kusaja, Konodybowskiego Błeszna i Republiki West Ice.
W 2019 roku w wyniku wojen, relokacji ludności oraz licznych pertraktacji zmieniono tereny wszystkich trzech krajów związkowych.

wtorek, 14 września 2010

Przewrót Wrześniowy w Szczechosłowacji!

Jak podaje Rzecznik Prasowy Rządu Szczechosłowacji wczoraj zakończyła się recesja w tym kraju. Dokładnie o godzinie 16:42 Jakub Szczechowicz kupił paczkę papierosów, co oficjalnie znaczyło, że Szczechosłowacja wyszła z ekonomicznego dołka, prezydent powrócił do kraju z mariusjańskiej banicji, aby ponownie stanąć na czele rządu. Pod jego nieobecność ów najzimniejsza kraina Związku Republik Błeszneńskich był a"rządzona" przez ruch anarchistyczny, który poprzez złą politykę doprowadził do upadku kilku znaczących firm, a także przyczynił się do niepowodzenia niektórych projektów gospodarczych, między innymi przyłączenia Szczechosłowacji do sieci teleportacyjnej, która już funkcjonuje w reszcie ZRB.
Jakub Szczechowicz zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań:

Czy można być już pewnym, że w Szczechosłowacji nie dojdzie do żadnego przewrotu?
Jak najbardziej, wczoraj ponownie objąłem rządy i jesteśmy dobrej myśli. Miesiąc temu opuściłem ukochany kraj, szukałem pomocy u starych znajomych jeszcze sprzed czasu założenia ZRB. To za ich namową przejąłem kontrolę nad plantacją kwadratowych arbuzów.
Czym się pan zajmował podczas banicji?
No hodowałem, kurwa kwadratowe arbuzy.
Nie myślał pan o kraju?
Byłem sfrustrowany faktami ze Szczechosłowacji, ubolewałem nad tym, że moi obywatele muszą znosić anarchistyczny reżim, ale czekałem na odpowiedni moment, aby dać temu kres. Utrzymywałem stały kontakt z prezydentem Szymlą i Krygierem, dzięki czemu udało się uratować wiele inwestycji, gdyż jako zwierzchnik kraju miałem wpływ na wiele decyzji, które podejmowałem z pomocą przyjaciół. Miałem wiele czasu na przemyślenie mojej polityki, zdaję sobie sprawę, że nikt nie jest idealny, ale teraz chcę naprawić swój błąd.
Trudno było wrócić?
Zawsze w takich sytuacjach człowiek ma pewne obawy, ale wiedziałem, że dobrze robię kiedy poprosiłem o pomoc Mariusza Szymlę i na czele dwustutysięcznej armii wkroczyliśmy do kraju. Po półgodzinnym oblężeniu Pałacu Prezydenckiego mogłem nareszcie zasiąść w moim fotelu i z okna obserwować ponownie budzący się do życia naród.
Parafrazując tytuł artykułu redaktora Adama Franka zapytam: co z tą Szczechosłowacją?
Niedługo oficjalnie poinformuję w nowej konstytucji o zasadach ustroju państwa, a póki co musimy ponownie zacząć rozmowy dotyczące wprowadzenia teleportów i nadać bieg bieżącym sprawom. Mam nadzieję, że Wielki Plan Szczechowicza wypali, i niedługo efekty będą widoczne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz