Mariusz Szymla zgodził się odpowiedzieć na parę pytań na łamach tygodnika Dziewiąta Myśl.
Czy już wszystko gotowe na przyjęcie szóstej republiki?
Dokumenty już powoli wydajemy, Jeszcze Wyższa Niż Najwyższa Izba Kontroli zakończyła oględziny wstępne, i poza tym nic nie jest jeszcze postanowione. Dopiero gdy na Akcie Przystąpienia pojawi się osiem podpisów będziemy mogli mówić o Sześciu Republikach Błeszneńskich.
Kiedy tych podpisów możemy się spodziewać?
Trudno powiedzieć. Jedynie Prezydent Krygier klarownie poparł Autonomię Palmową, Prezydent Mariusji jest obojętny, Prezydenci Wielkiego Błeszna, Sośnicowa, a szczególnie Szczechosłowacji są przeciwni, i nie wiadomo, czy w ogóle ten Akt podpiszą. Jakub Szczechowicz chce negocjować warunki, domaga się ekspansji terytorialnej na Zawodzie, i nie chce przy tym tracić terenów Palmowej. I jest to jak najbardziej uzasadnione, bowiem kraj ten nie jest ciemiężony przez Szczechowicza, więc wielu obywateli Błeszna zastanawia się, czy w ogóle ogłoszenie niepodległości ma sens. W najbliższym czasie potrzebne jest walne zgromadzenie wszystkich stron.
Dlaczego tak niechętnie oddajecie Palmową?
Z jednej strony Jakub Szczechowicz nie chce tracić i tak już małego terytorium, z drugiej zaś, ich postulaty mają się nijak do wartości wyznawanych w ZRB, bowiem to tereny polskie winny odłączać się od kraju, i przechodzić na naszą stronę, nigdy na odwrót. A dodatkowa robota papierkowa, a także mniejszy przychód naturalny (bo przecież teraz będziemy dzielić między szóstkę), pogorszy kondycję naszej gospodarki. Czeka nas dużo niepotrzebnej roboty, a jej kresu nie widać.
Ale może rzeczywiście one potrzebują suwerennego skrawka terenu?
Może i tak. Ale to naszym zdaniem nie jest tak pilne. Tyle w tej kwestii.
Chodzą słuchy, że również Mariusja postuluje za prawem do zaanektowania nowego terytorium. Co to będzie?
To dopiero raczkująca propozycja, która wyszła z Narodowej Demokracji Błeszna. Domagamy się kawałka terenu wzdłuż Alei Pokoju, aż do rzeki, co motywujemy faktem, iż mieszka tam Pierwsza Dama ARM. Od rzeki, aż do ulicy Hutników ma przebiegać odzyskane terytorium Szczechosłowacji. Problemem może być utrzymanie Błeszna Wschodniego, gdyż Polacy silnie napierają na oddanie go, i mają do tego prawo, niestety... Miejmy jednak nadzieję, że wszelkie zmiany terytorialne zakończą się z korzyścią dla nas.
Czyli Błeszno Wschodnie ma zostać przyłączone do Polski?
Są takie plany, nie ukrywam, że bardzo niekorzystne dla Piotra Konodyby, ale taka jest prawda, że trochę niesłusznie te tereny zagarnęliśmy, bowiem wschodnia strona DK-1 jest bardziej związana z Polską. Myślimy nad przeprowadzeniem referendum, w którym tamtejsza ludność wybierze do jakiego kraju chce przynależeć.
Nie uważa Pan, że straszna cisza panuje w Republice West Ice?
Owszem, to prawda. Ale nic dziwnego, to bardzo młody kraj, który nie potrzebuje póki co rozgłosu. Radzą sobie znakomicie, otrzymali wiele dotacji od nas, dzięki czemu ich rozwój trwa w najlepsze.
W przypadku RWI przez długi czas funkcjonowała tzw. Rada Starszych, czyli kraj Łukasza Krygiera był pod zwierzchnictwem pozostałych czterech prezydentów. Czy Autonomia Palmowa również będzie funkcjonować na tych warunkach?
Tak, gdyż takie są procedury. Z tą jednak różnicą, że RWI, Mariusja i Sośnicowo raczej nie będzie się wtrącać w przypadku AP, gdyż nie dotyczy ich to bezpośrednio. W planach mamy zwierzchnictwo dzielone między strefę wpływów Szczechosłowacji i Wielkiego Błeszna, coś jak Niemcy po II wojnie. Od Prezydenta ARM wiem, że raczej nie ma zamiaru interweniować, choć nie wyklucza utworzenia Komitetu Mniejszości Mariusji w palmowym sejmie. Zapewne będzie się w większości składać z członków Narodowej Demokracji, bo to oni teraz rozdają karty.
Będziecie próbowali stłumić ewentualne powstania?
Zgodnie z Konstytucją ZRB mamy do tego pełne prawo, o ile do powstania dojdzie na terenach Błeszna. Mariusja i West Ice raczej nie mają w planach mobilizacji militarnej, nie wiem, jak sytuacja wygląda w reszcie krajów.
Dziękuję za rozmowę.
Strony
Mapa i flaga KNB
O Konfederacji Narodów Błeszneńskich (dawnym Związku Republik)
Związek Republik Błeszneńskich (ZRB) jest to nowo powstałe mocarstwo założone 6. listopada 2009 roku. 18. maja 2011 roku zmieniło swoją nazwę na Konfederację Narodów Błeszneńskich, po przyjęciu przez Mariusję ustroju monarchii. Obecnie KNB składa się z trzech wysoko rozwiniętych krain:
- Imperium Mariusji (dawn. Autonomicznej Republiki)
- Szczechosłowacji
- Sośnicowa
Sygnatariuszami byli obecni prezydenci lub królowie wyżej wymienionych krajów, którzy obecnie stanowią rdzeń polityczny KNB.
22. września 2011 KNB poszerzyło się o nowe tereny- do Imperium Mariusji przyłączono Poznań zaś do Szczechosłowacji Wrocław.
- Imperium Mariusji (dawn. Autonomicznej Republiki)
- Szczechosłowacji
- Sośnicowa
Sygnatariuszami byli obecni prezydenci lub królowie wyżej wymienionych krajów, którzy obecnie stanowią rdzeń polityczny KNB.
22. września 2011 KNB poszerzyło się o nowe tereny- do Imperium Mariusji przyłączono Poznań zaś do Szczechosłowacji Wrocław.
19. listopada 2015 Konfederacja zrzekła się terenów dawnej Autonomii Palmowej Kusaja, Konodybowskiego Błeszna i Republiki West Ice.
W 2019 roku w wyniku wojen, relokacji ludności oraz licznych pertraktacji zmieniono tereny wszystkich trzech krajów związkowych.
W 2019 roku w wyniku wojen, relokacji ludności oraz licznych pertraktacji zmieniono tereny wszystkich trzech krajów związkowych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz