Tak oto kończy się kolejny rok, w którym pod każdym względem coś się zmieniło. Nasz kraj powiększył się o nowe krainy, rozpoczęliśmy żmudny proces kolonizacji i zasiedlania Marsa, zostaliśmy gospodarzami Igrzysk Olimpijskich 2020, obchodziliśmy okrągłe 2020-lecie Imperium Mariusji, kilkakrotnie wygraliśmy z trzeźwością, przyłączyliśmy Autonomię Palmową do KNB, zakończyliśmy instalację teleportów, zabiliśmy Muammara Kaddafiego i Osamę bin Ladena...- a to wszystko w zaledwie 365 dni.
Rok 2011 obfitował w nieco bardziej nerwowe i napięte stosunki między nami. Bywało trudno, lecz razem zdołaliśmy przełamać wszelkie przeszkody, pozostając bliskimi przyjaciółmi. Daje mi to podstawę by twierdzić, że nasza więź jest nierozerwalna. W imieniu wszystkich, posłużę się tutaj sentencją polskiego biskupstwa: "Wybaczamy, i prosimy o wybaczenie."
Wiele rzeczy nie poszło po naszej myśli, wiem o tym doskonale. Korzystając z informacji MONARM okazało się, że część akcji walki z trzeźwością zostało zbagatelizowanych, również i z mojej winy. Odnieśliśmy więcej porażek, niźli w poprzednim roku, lecz nawet to nie było w stanie stłamsić naszych przyjaźni. Relacje między nami zostały utrudnione również z winy wyjazdów, których praktycznie nie dało się uniknąć. Zdaję sobie sprawę z tego, że ten rok był ostatnim, w którym mieliśmy siebie na wyciągnięcie ręki, w którym jeden telefon potrafił nas wszystkich zjednać w jednym miejscu, w którym wyjście całą paczką właściwie nie stanowiło żadnego problemu.
Co przyniesie rok 2012? Zapewne dalszą ekspansję Konfederacji Narodów Błeszneńskich, poszerzenie naszych wpływów oraz dalszą chwałę naszym żołnierzom. Lecz nieważne, że będziemy w rozproszeniu, że będą nas dzieliły setki kilometrów, że już nigdy nie będzie jak dawniej, najważniejsze, żebyśmy w naszych sercach dalej czuli się obywatelami Błeszna.
Z okazji tego Nowego Roku życzę wszystkim czystej krwi Błesznianom, ale również i naszym zagranicznym Przyjaciołom, abyśmy pokonali nasze słabostki, dużo siły, wspaniałych przeżyć, rozpoczęcia kariery, ale przede wszystkim pamięci o tych, których kochamy, o tym małym skrawku nieba, które kiedyś wszyscy będziemy musieli opuścić, żebyśmy nie zapomnieli, że Błeszno nas wszystkich połączyło, i że będzie trzymać w tym uścisku, dopóki niepamięć albo śmierć nas nie rozłączy.
Dziękuję za wszystko, cieszcie się tym Nowym, 2012. Rokiem!
Z królewskim pozdrowieniem
Król Imperium Mariusji w imieniu wszystkich przywódców KNB
Mariusz I Zajebisty

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz