Moja fiancee zaprosiła mnie do siebie na godzinę 18, toteż już w piętnaście minut wcześniej zdołałem dojść do przystanku tramwajowego, aby być tam jak najwcześniej. Okazało się jednak, że cała uroczystość odbędzie się z kilkuminutowym opóźnieniem.
- Bo mam jeszcze nie wszystko przygotowane - usłyszałem w słuchawce jej słodki głos. Ale...zaraz, zaraz...co przygotowane?
Tego dowiedziałem się w zaledwie dziesięć minut później - otworzyła mi drzwi, a mi zaparło dech na sam jej widok. Tak, wiedziałem, że była piękną kobietą, ale codziennie jakby była jeszcze ładniejsza, niźli 24 godziny wcześniej. Najnormalniej w świecie ponownie się zakochałem, co przy jej uroku chyba nie jest zadaniem wybitnie trudnym. Zaprosiła mnie na salony: w jej pokoju rozstawione były świece, w powietrzu czuć było miłość, zaś intrygował mnie włączony komputer, jakby miał odegrać istotną rolę. (może będziemy grali w Civilization III?)But first things first: Moja Królowa podała samodzielnie przygotowane spaghetti - a to dziwne, skoro mamy przecież od tego służbę - ustaliliśmy wówczas, że co roku będziemy dla siebie przyrządzać ów poczęstunek. W zeszłą rocznicę mój nadworny kucharz- Paweł Janicki- zrobił na moje polecenie spaghetti de la ya pierre dolois, Moja Ukochana zaś- le pűschne und smachne danie MeineLiebe. Mało tego! Przepyszny smak makaronu z sosem połączył się ze słodkimi łzami, które spłynęły po moich policzkach, gdy wreszcie odkryłem motyw włączonego komputera- Królowa Natalia przygotowała specjalną prezentację, na której wspomina ważne dla nas wydarzenia, był to gest o tyle magiczny i podniosły, że rzeczywiście trudno było mi ukryć wzruszenie. Przypomnieliśmy sobie tym samym te 730 dni, jakie ze sobą przeżyliśmy
, czyniąc nasze życie jeszcze bardziej wspaniałym.Na szczególną uwagę zasługuje fakt, iż Natalka, delikatnie mówiąc, nie słynęła z takich przedsięwzięć, nigdy by jej do tej nieprzeciętnie mądrej głowy nie wpadło, aby zrobić coś takiego dla faceta. A ja czuję się dumny, że to ja nim właśnie jestem, i że to wszystko odbyło się za moją przyczyną. Miłość jednak jest taką siłą, która zniweluje nawet najgorsze przyzwyczajenia. DZIĘKUJĘ! <3
Zaś dzisiaj- z okazji Dnia Kobiet - swoją ripostę przedstawi Mariusz Szymla.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz