Nie najlepiej zaprezentowała się ekipa olimpijska Konfederacji Narodów Błeszneńskich zdaniem Ministerstwa Sportu i Błeszneńskiego Komitetu Olimpijskiego. Skromne zdobycze medalowe zmuszają odpowiednie organy do zaostrzenia rygoru na treningach. "Robiliśmy, co mogliśmy." - zapewnia złoty medalista IO w siatkówce plażowej, Patryk Sikorski- "Oprócz mojej koronnej dyscypliny, zdobyłem również złote krążki w pięcioboju, skoku w dal, rzucie młotem, pływaniu synchronicznym i żeglarstwie. Nawet poszedłem tańczyć z tą pedalską wstążką w obcisłym trykocie, ale tam poległem, zdobywając zaledwie srebro."
Hańbę naszemu Narodowi przyniósł również Paweł Janicki, który przywiózł zaledwie 27 medali, z czego 9 czekoladowych. Olimpijczyk nie chciał jednak przed kamerami komentować swojego żenującego występu.
Jesteśmy zażenowani postawą błeszneńskich olimpijczyków, 150 medali to nawet nie 3/4 naszych rokowań przed olimpiadą. Z takim wynikiem wstyd pokazywać się na arenie międzynarodowej.- przyznaje szef BKOl. Rzeczywiście, kiepska forma naszych sportowców spowodowała mieszane uczucia w kraju. Na lotnisku im. Pilotów Smoleńskich na Błesznie przywitało ich zaledwie dziesięć tysięcy rodaków, głównie pilotów, stewardów i obsługa terminalu. Jeden z przybyłych gości zapowiada, że na Igrzyskach Olimpijskich na Błesznie w 2020 roku zdobędziemy wszystkie dostępne medale, jak Aryjczycy na Olimpiadzie w Berlinie w 1936. Rzut oka na skromną klasyfikację medalową:
Czy po tak słabym wyniku naszych olimpijczyków mamy w ogóle szansę w kolejnych igrzyskach? Tego dowiemy się już za 4 lata, obyśmy nie wstydzili się, jak po tegorocznym występie. Mariusz Szymla dla Błeszno24